Oddział Specjalny Żandarmerii w Mińsku

blogan

Temat: Jednostki specjalne Żandarmerii Wojskowej
http://info.onet.pl/995542,11,1,0,120,686,item.html
"Jednostki specjalne żandarmerii w 4 miastach

Jednostki specjalne Żandarmerii Wojskowej, nad których powołaniem MON
pracuje od początku roku, będą stacjonowały w Warszawie, Mińsku
Mazowieckim, Gliwicach i prawdopodobnie Poznaniu - podało w poniedziałek
Centrum Informacyjne MON.

Jednostki te, z których dwie mają być powołane w przyszłym roku, a
dwie w 2006 r., będą tworzone głównie z myślą o zapewnieniu wsparcia
policyjnego dla polskich wojsk uczestniczących w misjach za granicą, będą
też wykorzystywane na terenie kraju do wsparcia policji w sytuacjach
kryzysowych, zagrażających bezpieczeństwu i porządkowi publicznemu.

"Zbliżamy się do finału, na początku przyszłego tygodnia będziemy
mogli podać konkrety. Wiadomo już, gdzie będą stacjonowały te jednostki,
dokumenty czekają na złożenie końcowych podpisów. Niezależnie od tego trwa
proces szkolenia i naboru" - powiedział rzecznik ŻW płk Edward Jaroszuk.

W szkoleniach żołnierzy oddziałów specjalnych żandarmerii będą
uczestniczyć instruktorzy wywodzący się z jednostek specjalnych, w tym
GROM.

Obecnie w strukturach ŻW funkcjonuje jeden oddział specjalny,
zajmujący się przede wszystkim ochroną ministra obrony i jego zastępców, a
także przedstawicieli organizacji wojskowych podczas ich wizyt w Polsce. W
czerwcu br. informowano także o zamiarze sformowania międzynarodowego,
polsko-czesko-słowackiego batalionu przeznaczonego do zabezpieczania
operacji NATO.

Żandarmeria Wojskowa została powołana w 1990 r. w miejsce rozwiązanej
Wojskowej Służby Wewnętrznej. Do jej zadań należy m.in. wykrywanie
przestępstw, zapewnienie przestrzegania przepisów porządkowych i
administracyjnych, ochrona mienia i porządku publicznego, a także
podejmowanie działań związanych m.in z przestrzeganiem dyscypliny wojskowej
oraz ochroną tajemnicy państwowej i służbowej."


Źródło: topranking.pl/1586/jednostki,specjalne,zandarmerii,wojskowej.php


Temat: Jak Macierewicz ujawnił kontrwywiad
Do warszawskiej centrali SKW przy ul. Oczki 1, chronionej całodobowo
w sumie przez 120 wartowników (dowiadujemy się tego z banalnego
przetargu na tzw. pochewki do pagonów dla ochroniarzy...) obcym
wstęp wzbroniony, a gości mających zaproszenie uprzedzamy, że od
początku 2008 r. nie wniosą tam już żadnej minikamery bądź dyktafonu
ŕ la Ziobro.
Za łączną kwotę 338 tys. zł kontrwywiadowcy wyposażyli się bowiem w
dwie specjalne bramki z licznikiem osób przechodzących,
pięcioma „strefami wykrywania” i odpornością na zakłócenia
zewnętrzne. Do tego dwa tunele rentgenowskie prześwietlające bagaż i
rozróżniające „obiekty organiczne od nieorganicznych”
oraz „automatycznie archiwizujące obraz” zawartości teczki. Jeśli
dodamy piętnaście ręcznych wykrywaczy „pistoletów, noży, żyletek,
kluczy, naboi i małych elementów metalowych”, to już całkiem
pozbawiają nas złudzeń, że do siedziby można coś dyskretnie wnieść.
Na wszelki wypadek radzimy też gościom SKW zostawić w domu koperty
ze wstydliwą zawartością, bo mają tam przy wejściu zmyślne
urządzenia do prześwietlania poczty z „automatycznym archiwizowaniem
skanowanych obrazów”, coby je później spokojnie odczytać.Nie możemy
sobie popatrzeć, jak funkcjonariusze z Macierewiczowskiego naboru
próbują łapać szpiegów, ale przynajmniej wiemy (ze specyfikacji
zrealizowanego w grudniu zamówienia na sprzęt kwaterunkowy), że mają
ku temu bardzo komfortowe warunki.
Oficerom rozwiązanych Wojskowych Służb Informacyjnych oko by
zbielało na widok gabinetów wyposażonych teraz w gustowne komódki,
szafy ubraniowe i regały biblioteczne (wszystko w kolorze wiśni),
czy wreszcie pachnące nowością komputery kupione w lipcu (300 tys.
zł) i listopadzie (478 tys. zł). W każdym pokoju służbowy
radioodbiornik z zakresem częstotliwości pozwalającym na odbiór
audycji Radia Maryja, tu i ówdzie „plazma”...
Owszem, żadnego szpiega jeszcze nie złapali, ale gdyby tylko ktoś
poważył się zakłócić sygnały nadawane przez o. Tadeusza Rydzyka, to
zaraz takiego zuchwalca zneutralizują dzięki zakupionemu za 1,6 mln
zł „mobilnemu systemowi namierzania sygnałów radiowych”,
pozwalającemu też podsłuchiwać każdego i wszędzie.
Doprawdy, wcale by nas nie dziwiło, gdyby nowym lokatorom tych
apartamentów nie chciało się ruszyć tyłka z „krzeseł obrotowych
wyściełanych o dużym aktywnym komforcie pracy”, mających regulowane
mechanizmem pneumatycznym „siedziska wyprofilowane w przedniej
części” tak, aby skutecznie „likwidowały punkty nacisku pod
kolanami”.
Niestety, czasem trzeba wstać i – zamiast kopnąć się do domu jedną z
dziewięciu nabytych ostatnio bryk „klasy średniej” (po 75 tys. zł
sztuka) – ubrać mundur ochronny, aby polecieć do tego okropnego
Iraku lub jeszcze gorszego Afganistanu...
Prawdę powiedziawszy, wcale nie jesteśmy pewni, czy lecą, czy też
może jadą tam z Polski czołgami, skoro roczne zużycie paliw w SKW
dochodzi obecnie do 110 tys. litrów (ponad 83 tys. litrów benzyny Pb-
95 i 24 tys. litrów oleju napędowego).O to, żeby Polska wygrała obie
toczone aktualnie wojny, troszczy się w Iraku i Afganistanie łącznie
około 180 kontrwywiadowców. Nie brakuje wśród nich pułkowników,
majorów, i kapitanów (po około czterdziestu w każdym z tych stopni),
stosunkowo najmniej jest podporuczników i starszych chorążych
sztabowych (po 20).
Chłopaki są na ogół łebskie (ponad połowa z nich szczyci się obwodem
czaszki 57–58 cm), ale jakieś takie niespecjalnie wyrośnięte, bo aż
czterdziestu przejdzie bez schylania pod poprzeczką zawieszoną na
170 cm. No, ale dwudziestu to chłopy na schwał z klatą o obwodzie
120 cm i więcej.
Smuci nas tylko, że wrogowie łatwo rozpoznają kontrwywiadowcę, choć
będzie on zamaskowany „mundurem polowym tropikalnym w kamuflażu
pustynnym”. Po czym rozpoznają? Po butach! Okazuje się, że większość
z nich ma takie duże stopy, że normalnie mogliby stać bez trzymanki
na grzędzie.
A skąd o tym wszystkim wiemy? Ot, z uważnej lektury rozstrzygniętego
w listopadzie 2007 r. przetargu na „zakup i dostawę przedmiotów
zaopatrzenia mundurowego” dla SKW. dziesiątków ogłoszeń
publikowanych przez kontrwywiad i wywiad wojskowy, któremu dzisiaj
daliśmy wyjątkowo spokój, można uzyskać mnóstwo bezcennych dla
szpiega informacji. Gdzie dokładnie nasi specjaliści urzędują, kto u
nich sprząta, do którego piętra zajmowanego gmachu dojeżdża winda,
od kogo i jakie kupili oprogramowanie komputerowe oraz samochody,
gdzie się stołują i ile zużywają później papieru toaletowego, według
jakich wskaźników badają swoją inteligencję i osobowość, ile na
koszt podatników wypili latem wody mineralnej (np. w SKW za ponad 50
tys. zł!), w jakich pasmach pracują ich urządzenia do zagłuszania
telefonii komórkowej oraz ile okien w budynkach jest wyposażonych w
przetworniki uniemożliwiające zdalny podsłuch z wykorzystaniem drgań
szyb. Itp.
Nie mniej ciekawostek dostarczają zamówienia innych formacji
zmilitaryzowanych. Weźmy przykładowo na tapetę Oddział Specjalny
Żandarmerii Wojskowej w Mińsku Mazowieckim, stanowiący – jak czytamy
na stronie internetowej ŻW – „istotny element systemu reagowania
kryzysowego na obszarze kraju”. Czy ktoś zgadnie, ile alkoholu
zamówiło dla żołnierzy na 2008 r. kasyno funkcjonujące przy owej
elitarnej jednostce?
Odpowiadamy:
¤ 950 „szczeniaków” (0,2 l);
¤ 3900 półlitrówek czystej (zdecydowanie najlepiej smakuje wojakom
wódka „Palace”, której spożycie prognozuje się na 300 flaszek) i
110 „kolorowej” (w tej kategorii przewodzi żubrówka);
¤ 374 butelek czystej w opakowaniach 0,7 l;
¤ ok. 150 w sumie koniaków, „łyskaczy” i likierów.
A że na kaca nie ma nic lepszego niż browar, dla żandarmów
przewidziano również prawie 9 tys. litrów piwa w opakowaniach
(butelki, puszki) oraz 1900 litrów beczkowego.
Przetargi to, doprawdy, piękna literatura...



ANNA TARCZYŃSKA
tarczynska@faktyimity.pl
www.faktyimity.pl/archiwum/index.phtml




Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,902,77573900,77573900,Jak_Macierewicz_ujawnil_kontrwywiad.html


Powered by WordPress, © blogan