odgłosy ptaków łownych

blogan

Temat: PZŁ - pomoce dydaktyczne
Kochani!
Zwracam się do Was z prośbą o udostępnienie (jak ktoś ma) zdjęć w dobrej rozdzielczości, ostrych zwierząt leśnych (ptaków również), zwierząt łownych, zwierząt dzikich oraz psów myśliwskich. Najlepsze zdjęcia w statyce. Jeżeli ktoś z Was ma takie zdjęcia i zechciałby mi pomóc, przesyłając na maila gonczy@op.pl to będę wdzięczna. Mogę zdjęcia podpisać, jeżeli chcecie.

A już mówię o co chodzi.
Zdjęcia będą wywołane w dużym formacie i mają posłużyć za pomoce dydaktyczne na prelekcjach w przedszkolach, szkołach podstawowych itp Zostałam zaproszona do współpracy z dziećmi i młodzieżą (niestety charytatywnie, ale czego się nie robi dla promowania łowiectwa i kynologii łowieckiej). Prelekcje mają na celu przybliżenie tematyki leśnej i łownej, oraz uświadomienie dzieciom, że myśliwy to nie tylko zabija lecz robi dużo dobrego dla lasu i zwierzyny.

Odgłosy zwierząt (niektórych) posiadam, zabieram broń oraz psy. Myślę, że projekt się uda.

A może macie jeszcze jakieś pomysły, które mogłabym włączyć do projektu?? Z góry dziękuję za pomoc.

Pozdrawiam
Źródło: forum.goncze.eu/viewtopic.php?t=1706



Temat: Treningi w ?rodku tygodnia
Dopóki wy się nie pojawicie to będę raczej podziwiał kampinos i kontemplował odgłosy ptaków, a także będę szukał zwierzyny łownej do pooglądania
Więc mam 2 albo 3 godziny na przyjemności, a potem zejście
Źródło: welodrom.pl/forum/viewtopic.php?t=10


Temat: Instynkty łowieckie moloski mastifki i nie tylko ;)
Instynkty łowieckie moloski mastifki i nie tylko ;)
  Ostatnio obserwujemy ogólne polowanie terenowe naszych psiowych. Nie wiem czy chodzi tu o zbliżającą się zimę, czy zwykłą zabawę zementującą więzi stadne czy realizację instynktów łowcy. O ile o jakimś instynkcie można mówić w przypadku mastifa o tyle w wypadku buldożka czy mopsa gorzej, ale co tam maluchy też dzielnie polują.

Mam kotka :?

Nasz Dor jest ma koleżankę upierdliwca dojrzewającego czyli Coco i razem robią wszystko, kopią doły, biegają, pięknie pilnują stróżują, nawet o zgrozo kota upolowały. Dzień przed porodem (swoim oczywiście) idę przez teren a tu Coco skacze jak koza w koło czegoś co leży w trawie a Dor leży obok zadowolony z siebie strasznie. Mama mówi, że to coś dużego, ja optymistycznie zapieram się, że to zabawa z gruszeczką, jako, że nie ma zgodności więc idę do niej i wołam zachęcająco, pokaż co tam masz śliczna ... pokazała jak zaczęła do mnie biec kłusem z wysoko podniesioną tryumfalnie głową a z paszczy zwisał kot, to mało nie zemdlałam. A Dor a Dor dobrze wiedział co zrobiły bo zakolami skruszony chodził, tylko wariatka się cieszyła, bo jeszcze nie wie, że nie wolno. Coś okropnego, pierwsze polowanie wspólne spowodowało dalsze polowanie a konkretnie wczoraj...

Pokaż Cocusia co ci się stało

Wyobraźcie sobie taki widok. Wychodzę z domu, z boku terenu leży Dor jak zawsze z siebie zadowolony a obok leży na plecach i wymachuje zakrwawionymi łapami Coco. Nie podnosi się tylko macha. Podchodzę w pełnym biegu, koleżanka leży na boku i macha łapkami jakby nie mogła wstać. Na mordce też widać trochę krwi. Dor cały, więc cholera wie może się pogryzły, może mała się uszkodziła no w końcu wstać nie może i wygląda bardzo bardzo słabo. Cocousia pokaż kochana co się stało. A ona leżąc na boku podnosi głowę i co pokazuje a chwali się krecikiem. Taka była zadowolona ze zdobyczy, że stwierdziła iż wskazanym wielce będzie wytarzać się w efekcie polowania. Dor dał jej jak w przypadku kotka możliwość pobawienia się, no chyba, że tym razem to ona owego kreta upolowała, bo kota na 100% Dor.
Było to wczoraj a świadkiem była moja mama nie ja na szczęście, wystarczy mi tych emocji.

A ja coś mam, a ja coś mam

To dokładnie całym ciałem mówi Coco jam coś ma w pysku a ja już zaczynam się bać podkładać rękę i prosić o wyplucie, chociaż zawsze to robię i zawsze mogę mieć pewność, że to ropucha. Najfajniejsze w tym wypadku jest to, że wypluwana na moją dłoń ropuszka zawsze jest w stanie nienaruszonym, nadęta, lekko gadająca i wyglądająca na ogólnie zbulwersowaną owym faktem. No trudno się dziwić.

Straszne, straszne ale go mam.

Tak mnie więcej można interperetowac odgłosy dochodzące z podwórka gdy moje łowne zwierzęta znajdą jeża. Nikt oprócz Caro nie stanowi jednak realnego zagrożenia dla jeża. Mastify skaczą, pilnują i szczekają.
Caro nie patyczkuje się i jak trzeba a trzeba, gdy idę zobaczyć co to i on moje zainteresowanie odbiera jako zachętę do ataku i przyłączenie się do grupy atakuje jeża bezlitośnie. Kolce mu nie straszne.

Coś tam jest

Ano jest pod ziemią, mysie norki a u nas są na powierzchni, bo mastify orają teren jak w kopalni odkrywkowej.

A co tu biegnie

A tym razem buldożek gania każdego robaka z akcentem na pająki i żuki, wącha co to tak biega i zjada, widocznie lubi jak mu coś chrzęści J
Podobnie robią mopsiki, tylko złapią, zatrząchcają i wypluwają bo to ohydne, a buldożek niczego się nie boi i nie brzydzi, w ogóle buldożek dzielny jest.

Co to za pióra

To się wydarzyło kilka lat temu (jejku jak czas leci) gdy na terenie znalazłam ślady bytności ptaka, któremu brakowało kilku piór, bo leżały w trawie. Już wiadomo było, że któryś z naszych psów upolował gołębia. Oczywiście winnego nie ma. Winny znalazł się na wieczór, gdy Shar-peia tak uczuliły pierze, że spuchł jak bańka. Był winowajca, który nigdy nie tknął surowego mięsa a proszę bardzo gołąbek w całości proszę bardzo. Tylko całą noc podawaliśmy wapno, żeby chłopak mógł otworzyć oczy.

Widzę cię, widzę

A tak tylko szybko, głośno i z dużą częstotliwością poluje owczarek na rowerzystów. To główny obiekt jego polowań. Każdy lubi co innego :lol: :lol: :lol:

A wasze moloski - też polują?
Źródło: forum.molosy.pl/showthread.php?t=3632


Powered by WordPress, © blogan