odparowaną uryna na zatoki

blogan

Temat: Pytanie odnosnie przemywania twarzy uryna
Witam,

Uryna jest na tyle wszechstronnym specyfikiem ze leczac jedna dolegliwosc leczymy zarazem inne paskustwa na ktore mocno zapracowalismy w minionych latach

Zgodnie z tym co pisze Malachow uryna najlepiej dziala poprzez skóre..
Dlatego tez smarujac nia buzie (skupiajac sie na tradziku) przy okazje usuwamy rozne cudenka o ktorych nawet nam sie nie snilo.. Warto o tym pamietac - jak i o tym ze tradzik to efekt zanieczyszczenia organizmu.

Osobiscie bardzo zaniedbalam wlasne zdrowie, mam (mialam) sporo niewlasciwych nawyków zywieniowych, przez zbyt dlugi czas aktywnosc fizyczna byla bliska zeru. Na efekty nie musialam dlugo czekac...

Aby nie rozpisywac sie niepotrzebnie stwierdze jedynie ze to dzieki urynie wracam do formy.
Na chwile obecna pije swierzy poranny mocz ze srodkowego strumienia, i robie oklady na twarz. Po pelni ( a wiec juz tuz tuz ) wprowadze dodatkowo nacieranie calego ciala uryna odparowana.

Zmarszczki (mimiczne) zmniejszyly sie znacznie, twarz stala sie gladka, a wypryski (ktorych wszak nie mialam nigdy zbyt duzo, ale czesto w naj mniej odpowiednim czasie i miejscu ) znikly, cera nabiera blasku... oczy "swieca" a samopoczucie i energia poprawiaja sie.
Niestety zaczely zastraszajaco czesto pojawiac sie krosty - bolace bardzo duze - podskorne wypryski (to chyba najlepszy sposob w jaki moge je opisac). Czuje bole zatok - od czasu do czasu. Pobolewaja zeby, ktore teoretycznie nie powinny. "Najlepsze" zapewne dopiero mnie czeka Moja terapia trwa zbyt ktrotko aby to bylo wszytko na co moj organizm stac

Niechcac sie oszukiwac i wiedzac jak zaniedbalam sie do tej pory sadze ze nie obedzie sie bez wiekszych krysysow i juz teraz przygotowuje sie na nie emocjonalnie



Tymczasem zycze wytrwalosci i usmiechu na buzi ktora z tygodnia na tydzien bedzie coraz to ladniejsza

YOchi,

Ps. Przy tradziku warto oczyscic caly organizm - o czym byla juz mowa nie raz na forum - u mojej przyjaciolki przynioslo to swietny efekt (w zwiazku z tradzikiem ale i nie tylko).
[/u]
Źródło: forum.naturolog.pl/viewtopic.php?t=176



Temat: Oczyszczanie począwszy od jelit
Witam na forum,
Od dłuższego czasu czytam i dokształcam się w kierunku urynoterapii. Jako, że od dłuższego czasu, mimo młodego wieku, mam problemy ze zdrowiem postanowiłam w końcu zacząć stosować UT. Zanim jednak zacznę pić mocz, zaczęłam od oczyszczenia jelit i tak zabrałam się za lewatywy moczem odparowanym do ¼ i podgrzanym do temperatury ciała. Dodam też, że wczesniej przygotowywałam ciało gorącymi kąpielami. Obecnie jestem po 3 dniach płukania i trochę się zdziwiłam, bo spodziewałam się po opiniach wielu osób, że zacznie wychodzić ze mnie cała masa rzeczy, a właściwie nie dzieje się nic. Do tego od kilku dniu wciągam nosem świeży mocz 3x dziennie (jako, że często mam problemy z zatokami) i tutaj też nic się nie dzieje, nawet najmniejszego katarku, a co dopiero schodzenie śluzu. Niżej spostrzeżenia co do lewatyw:
Dzień 1:
200 ml świeżej ur. odparowanej do ½
Po około 20 minutach wyszły 3 bobki niewielkiej ilości oraz cała brudna woda
W ciągu dnia uczucie jakby ciężkości w dole podbrzusza, bóle mięśni i stawów
Dzień 2:
150 ml świeżej ur. odparowanej do ¼
Po około 30 minutach wyszła sama uryna w niezmienionym kolorze
W ciągu następnych 2 godzin reszta uryny zabrudzona, kału brak
Po kilku godzinach ogromny ból stawów, w gardle dziwne uczucie jakby zapachu kału
Dzień 3:
200 ml świeżej uryny odparowanej do ¼
Odczucia jak w dniu poprzednim

No i moje pytania: dlaczego nie ma żadnej reakcji ze strony organizmu, ani jeśli chodzi o lewatywy ani w płukaniu zatok Małachow pisał, że już po pierwszej czy drugiej lewatywie najczęściej wszystko wychodzi z ludzi, a ze mnie nawet regularny stolec nie chce wyjsc, a gdzie tu kamienie kałowe i reszta śmieci. Sama nie wiem co o tym myśleć. Będę wdzięczna za rady lub jakieś sugestie.
Źródło: forum.naturolog.pl/viewtopic.php?t=403


Temat: Początek praktyki i pare pytań
Hej,
Od długiego czasu przygladałem sie UT ale bez wiekszej wytrwalosci i efektow.
Od wtorku mam juz "Urynoterapie" Małachowa i odrazu przeczytałem ją za jednym zachem.

Zaskoczyła mnie ilosc sposobow w jakie mozna wykorzystac mocz. Pozniej poczytalem sporo topicow z forum i juz wiem, ze terapia UT z prawdziwego zdarzenia powinna obejmowac wszystkie drogi uzycia moczu - picie, płukanie ust, zakrapianie nosa i oczu (o ponoć uszu też), lewatywy, nacieranie i masaże. Do tego oczywiscie jak najbardziej naturalna dieta weganska, bez uzywek, przetworzonych, konserw, cukru, GLUTENU - i co najgorsze kwestia pokarmow ktore moga uczulac, a to jest bardzo indywidualna srpawa. Do tego sport najlepiej wytrzymalosciowy tj. bieganie. Tez mysle o sztukach walki.

A wiec obmyslilem sobie taki plan -
I. Codziennie (Świeżą uryną)
-Picie środkowego strumienia porannego moczu oraz moczu tuż przed snem (chociaz niekoniecznie bo czasem nie chce mi sie na siku czekac ), ew w ciagu dnai, tak zeby razem dziennie conajmniej z dwa razy wypijac, tak z pol litra nawet. A to zeby uzupelnic hormony, witaminy, mineraly i co abrdzo wazne na dieciee weganskiej - aminowkasy (chcialbym jeszcze rozwinac ten teamt ale to pozniej)
-Płukanie ust - tak z 10 do 30 minut - aby oczyscic i wzmocnic zeby oraz cala jame ustna
- Zakrapianie oczu i nosa - Nie wiem czy to nie bedzie za czesto tak codziennie, ale zakrapianie oczu - dla wzmocnienia wzroku (1-2 razy dziennie, albo po 'dwie serie' z pipety), oraz zakrapianie nosa - w celu regulacji hormonalnej, 'sprzezenia zwrotnego', ponoc ten sposob odzywia takze mozg, noi oczywiscie dla oczyszczenia zatok i ukladu oddechowego
- Nacieranie twarzy i dłoni, wlosow - to raczej w celach kosmetycznych, tuz przed snem

II. Po uzbieraniu 2 l moczu ktory mozna by odparowac wiec tak co 2-3 dni (Mocz odparowany tak do 1/4)
- Powtorka z płukania ust, zakrapiania oczu i nosa i nacierania ze wzgledu na mocniejszy efekt
- Lewatywa z odparowanej do 1/4 uryny - tak okolo 250 ml
- To co zostanie z pół litra do wypije

III. Raz w tygodniu np. w niedziele (Mocz odparowany do 1/4)
- Masowanie punktów akupunkturalnych i ew. okłady

Sam plan wydaje mi sie dosyc wyczerpujacy i kompleksowy, co o nim myslicie ?
I jedno ale - ten plan wymaga eee ... duzo surowca ;p




Powoli wdrazam sie w UT i mam jescze na koniec pare pytań
- Czy mocz odparowany do 1/4 mozna/warto przechowywac, a jak to ile zeby stracil jak najmniej na wartosci ?
- Zrobilem sobie lewatywe z 1/4, tak na oko 200 - 250 ml, potem 'stojka' i lezenie na boku, ale mimo to mocz prawie odrazu ze mnie wylecial. Czy to jest taka reakcja jelita i to z czasem sie przywyczai czy zagoi ?

EDIT:
-Czy w czasie UT dopuszczalna jest suplementacja witaminami, ale nei rutinoscorbinem tylko takimi lepszymi jakosciowo ?

Z gory dzieki za przeczytanie tego mojego dlugasnego postu ;p
Pozdrawiam
Źródło: forum.naturolog.pl/viewtopic.php?t=999


Temat: Cześć, Piotrek 24 lata - rozpoczynam przygodę z Urynoterapią
Dzień dobry Wszystkim,

Na imię mam Piotrek, 24 lata. Od kilku dni biernie uczestniczę w życiu forum, przeglądając wszystkie interesujące mnie tematy związane z Urynoterapią.

Dziś, kiedy zapoznałem się z tym z czym mogłem, postanowiłem założyć konto i dołączyć do społeczności pijących urynę. Moja decyzja związana jest z kilkoma chorobami, które trapią moje fizyczne i energetyczne ciało, oraz niemożnością znalezienia odpowiedzi na niektóre frapujące mnie pytania.

Może pozwolę sobie nieco przybliżyć stan zdrowia mojej osoby. Mam 24 lata i od dość dawna zajmuję się tematyką rozwoju duchowego. Wliczam w to transy, hipnozy, medytacje, rozwijanie świadomości i poszukiwanie szczegółów w koncepcji Jedności Kosmosu.
Niestety od około 3 lat zauważam, że efektem - do końca nie wiem czego - dotykającym moje fizyczne ciało, są różnego rodzaju choroby. Do dziś zdiagnozowano:
- jaskrę barwnikową objawiającą się zbyt dużym ciśnieniem w obu gałkach ocznych oraz wypadaniem barwnika tęczówki do wewnętrznej strony oka, gdzie następuje blokowanie kanalików odpływowych poprzez kumulację pigmentu z barwnika.
- bóle gałek ocznych, przechodzące w bóle głowy
- alergie wziewne - min. alternaria, roztocza, trawy, pyłki, zboża i wszystko, co lata i pyli (astmy jeszcze nie mam) - objawy: niedrożność nosa, częste "smarki", chwilowe trudności z oddechem (rzadkość)
- kyfoza odcinka szyjnego - bóle pleców, karku oraz jego sztywność - niekiedy przy złym wypoczynku ból głowy ewidentnie różny od tego spowodowanego przez oczy
- nieustanny szum w lewym uchu

Z moich własnych obserwacji zauważam, że mam problem z pęcherzem, ponieważ niekiedy przy oddawaniu moczu czuję delikatny dyskomfort przy ujściu cewki moczowej, czego objawem jest pieczenie oraz mniej lub bardziej silne kłucie w prawym boku. Przypuszczam, że na wysokości wątroby, ponieważ nasilenie często następuje po posiłku.

Do tego dochodzi znaczna utrata mocy, energii do działania. Każdego dnia czuję, że coraz ciężej jest mi wstać. Fizyczna rzeczywistość nie spotyka się u mnie z tak wielkim zaangażowaniem, jak niegdyś. Ciężko jest mi asocjować się z powszechnie przyjmowanymi schematami. Stąd coraz mniej energii i woli do działania.

Ostatnio bardzo mocno doświadczyłem słabości mojego ducha, czego efektem są fizyczne objawy chorób. Brak dostatecznej miłości wobec ciała. Mojego ciała. I niestety bardzo, bardzo silne przekonanie o śmierci tej formy przy braku podjęcia jakichkolwiek działań...

A pomyśleć, że kiedyś byłem okazem zdrowia.

Wszystko, co powyżej opisane, skłoniło mnie do głębszej refleksji i poświęcenia większej uwagi mojemu fizycznemu ja.

3 miesiące temu zaprzestałem przyjmowania jakiegokolwiek mięsa. Na tyle, na ile to możliwe staram się zdrowo odżywiać jedząc dużo warzyw, owoców, pijąc jogurty, kefiry wodę, oraz...

Niespełna 2 tygodnie temu wybrałem się na pierwszy zabieg akupunktury. Sesje ukierunkowane na oczy i pisk w uchu. Pisk rzeczywiście delikatnie się zmniejszył, jednak oczy... ciężko powiedzieć. Lekarka wspominała, że może nastąpić nasilenie objawów, co związane jest z silnym procesem oczyszczania, a następnie znaczna poprawa. Miewam bóle gałek ocznych, bóle głowy i w tej materii nie jestem jeszcze w stanie zauważyć poprawy.

Dwukrotnie przeprowadzałem... jedno dniową głodówkę oczyszczającą. Niestety, ale w obecnej sytuacji, w której zamieszkuję z moimi rodzicami, ciężko jest zebrać się na więcej. Matka w pewnych kwestiach jest bardzo restrykcyjna i wszelkie formy zachowań odbiegających od ogólnie przyjętych, społecznie akceptowanych schematów, spotykają się z bardzo silną reakcją obronną z jej strony, której towarzyszy wybuch złości połączony z generalnie "ciężką" atmosferą.

8 dni temu, dokładnie 8 dni rozpocząłem picie własnej uryny. Z tym nie mam problemu, ponieważ do łazienki (dzięki Bogu) nikt mi nie wchodzi. Codziennie o poranku przyjmuję 200ml szklaneczkę świeżego moczu ze środkowego strumienia. Zdarza się wypić coś w ciągu dnia. Dziś zastanawiam się, czy nie pić 2x200ml rano i wieczorem.

Od rozpoczęcia urynoterapii zauważyłem, że szum w uchu powoli się wycisza, smarkanie i inne objawy alergiczne o ile są, to nie są tak mocne jak były. Wątroba boli. Mocniej. Przypuszczam, że ma to związek z procesem oczyszczania.

Zamierzam pić urynę codziennie w w/w ilościach aż do całkowitego ustąpienia objawów chorobowych, a następnie profilaktycznie do końca mojego życia. Planuję również "dorwać" książkę Małachowa o Urynoterapii i przestudiować jego zalecenia.

Jeżeli w kwestii aplikowania moczu wewnętrznie macie jakieś sugestie, to będę bardzo, bardzo zobowiązany za wszelką Waszą pomoc. Jak zapewne jesteście w stanie się zorientować - w tej kwestii jestem kompletny laikiem.

Gdybyście mogli zasugerować konkretne metody przyjmowania uryny w przypadku moich chorób. Przypuszczam, że wątroba może spokojnie zadowolić się codziennym piciem. Alergie picie + przemywanie nosa i zatok?

A oczy? Tutaj mam największy dylemat. Zakupiłem w aptece pipetę. Przeglądając forum dwie osoby wspominały o zakraplaniu oczu świeżą uryną. Jednak nic nie wiem o proporcjach. Czy ktoś, kto ma więcej doświadczenia, mógłby podzielić się ze mną tą informacją? Czy w ogóle można zakraplać oczy uryną? Jeśli tak to w jakich ilościach? Po ile kropel i ile razy dziennie? Czy uryna powinna być świeża, czy odparowana?

Będę wdzięczny za Wasze opinie

I jeszcze raz witam Wszystkich, mam nadzieję, że wzajemnie pomożemy sobie właśnie poprzez to forum

Piotrek
Źródło: forum.naturolog.pl/viewtopic.php?t=989


Powered by WordPress, © blogan